Amber Migration powstało w 2014 roku z prostej frustracji. Jako miłośnicy kina, założyciele nie mogli znaleźć w mieście miejsca, gdzie filmy zagraniczne wyświetlane byłyby bez polskiego dubbingu. Każda wizyta w multipleksie kończyła się rozczarowaniem - zamiast oryginalnych głosów, słyszeli sztucznie nałożone dialogi, które niszczyły atmosferę.
Wtedy zrodził się pomysł: stworzyć kino, które szanuje dzieło filmowe w jego oryginalnej postaci. Nie było to łatwe. Większość dystrybutorów oferowała tylko wersje dubbingowane, a widzowie przyzwyczajeni do jednego standardu reagowali nieufnie. Ale my wiedzieliśmy, że istnieje grupa ludzi, dla których jakość ma znaczenie.
Pierwsza sala miała 45 miejsc i znajdowała się w zaadaptowanym pomieszczeniu po klubie jazzowym. Pierwszym filmem był "Whiplash" - w oryginalnej wersji językowej, oczywiście. Sala była pełna. I tak pozostało do dziś.
Z czasem rozwinęliśmy się do pięciu sal, z których każda ma swoją specyfikę. Wprowadziliśmy seanse tematyczne, noce filmowe i spotkania z krytykami. Ale podstawowa zasada pozostała niezmieniona: film w takiej formie, w jakiej opuścił studio montażowe.